Forum Rozmaitości (bywa że i) Biblijne Strona Główna


Rozmaitości (bywa że i) Biblijne
Forum serwisu "Rozmaitości Biblijne i nie tylko..."
Odpowiedz do tematu
1 J 5, 16 - nie polecam, aby się modlono
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
16 Ἐάν τις ἴδῃ τὸν ἀδελφὸν αὐτοῦ ἁμαρτάνοντα ἁμαρτίαν μὴ πρὸς θάνατον, αἰτήσει, καὶ δώσει αὐτῷ ζωήν, τοῖς ἁμαρτάνουσιν μὴ πρὸς θάνατον. ἔστιν ἁμαρτία πρὸς θάνατον· οὐ περὶ ἐκείνης λέγω ἵνα ἐρωτήσῃ.

16 Jeśli ktoś spostrzeże, że brat popełnia grzech, który nie sprowadza śmierci, niech się modli, a przywróci mu życie; mam na myśli tych, których grzech nie sprowadza śmierci. Istnieje taki grzech, który sprowadza śmierć. W takim wypadku nie polecam, aby się modlono.


We wspólnotach chrześcijańskich począwszy od czasów powstawania Nowego Testamentu rozróżnia się trzy podejścia do grzeszników, którzy dopuścili się grzechu ciężkiego: pierwsze, gdzie nie było większych trudności z pojednaniem, o ile było nawrócenie (i tę drogę spotyka się u Pawła, Mateusza i Ojców Apostolskich); drugie, gdzie dawano konkretnie tylko jedną szansę (jak o tym świadczy Pasterz Hermasa) oraz trzecie, rygorystyczne (tu przedstawicielami są List do Hebrajczyków, 1 List Jana, a już poza kanonicznymi pismami – teksty z Nag Hammadi, wczesny montanizm itd.).

Wniosek: należy w tym widzieć ślady rozbieżności w dyscyplinie kościelnej. Każdorazowo jest ona zależna od spotykanych w życiu Kościoła postaw grzeszników. Jeśli Jan miał do czynienia z rozluźnieniem czy nawet bezczelnością, to nie ma co się dziwić, że przychylał się bardziej do ostrzejszego traktowania chrześcijan lekceważących łaskę. Z psychologicznego punktu widzenia jak najbardziej rozumiem tego autora: taka opinia musiała robić wrażenie na wahających się i lekko traktujących przyjęty chrzest („odejdziesz – nawet się za ciebie nie pomodlimy”). Bynajmniej to nie jest zakaz modlitwy o nawrócenie. I też nie wyklucza władzy Kościoła w zakresie odpuszczania grzechów. Ciekawe jednak, czy praktykowano w tych wspólnotach absolucję dla popełniających grzechy powszednie, „nie-śmiertelne”.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
radzieckikomandos


Dołączył: 07 Lut 2007
Posty: 59
Odpowiedz z cytatem
czytałem u ks. Turka [Grzech przeciw Duchowi Świętemu, Kraków 2000], że we wczesnych wspólnotach chrześcijańskich często traktowano grzech śmiertelny jako niewybaczalny jeśli był popełniony po ochrzczeniu - był traktowany jako grzech przeciw Duchowi Św.;
wydaje mi się, że wynikało to z gorliwości pierwszych chrześcijan - choć trochę jednak przesadzali. Rozumiem siłę pedagogicznego oddziaływania takiego postawienia sprawy... ale gdyby przyjąć to za prawdziwe i wziąć pod uwagę, choćby tylko intuicyjnie, grzeszną naturę ludzką... pytam jak sobie radzono z rosnącą liczbą potępionych?

_________________
1% podatku -> www.buremisie.org.pl
Każda! osoba fizyczna osiągająca dochód i płacąca podatek w Polsce może przekazać jego 1 % na Organizację Pożytku Publicznego
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
dinx


Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 94
Odpowiedz z cytatem
Mnie jednak przekonują informacje z postu veslao. Przecież w szeregach pierwszych chrześcijan nie brakowało teologów, którzy mieli doświadczenie pracy z ludźmi. Nowy Testament niejednokrotnie zadziwia błyskotliwością rozwiązań pastoralnych.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
radzieckikomandos


Dołączył: 07 Lut 2007
Posty: 59
Odpowiedz z cytatem
czy ostatnie zdanie zacytowanego fragmentu nie wskazuje jakoby traktowano ich jako potępionych? Straconych?

A co do informacji w poście veslao to nic nie kwestionuję; zadaje na koniec tylko pytanie.

Dodam kolejne: Co z ochrzczonym grzesznikiem (który popełnił grzech śmiertelny), ale chce wrócić do Wspólnoty, nawraca się a tu dowiaduje się, że nie ma dla niego zbawienia?

Na pewno Augustyn z Hippony odrzucił tezę, w której grzesznik (niezależnie od wagi popełnionych grzechów) nie uzyskuje odpuszczenia.

Przez jakiś czas problem istniał. Czy nie zrobiono komuś w ten sposób (przez błędną interpretację) krzywdy?

Czy może ja wydumałem sytuację, do której nie dochodziło?

_________________
1% podatku -> www.buremisie.org.pl
Każda! osoba fizyczna osiągająca dochód i płacąca podatek w Polsce może przekazać jego 1 % na Organizację Pożytku Publicznego
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
dinx


Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 94
Odpowiedz z cytatem
Na pewno były jakieś racje ostrego traktowania grzeszników - a również na pewno natchniony autor 1 Listu Jana nie był jansenistą. Ja sobie to tak wyobrażam, że kilka razy musiało dojść do sytuacji, w których chrześcijanie-grzesznicy dopuścili się zachowań niepoważnych i może przy okazji powiedzieli jeszcze coś głupiego (np. "przecież i tak dostanę rozgrzeszenie"). To mogło wystarczyć dla wprowadzenia ostrej opcji.

Faktem jest, że taki ostry kurs też miał swoje ujemne strony: niejeden bojaźliwy bliski był załamania albo niejedna matka wstrzymywała się z chrztem syna do czasu, aż się wyszumi.

Ale chyba nigdy ostry kurs nie był oficjalnym kursem całego Kościoła, a jedynie metodą duszpasterską stosowaną doraźnie w danej wspólnocie. To tak jakby dziś ksiądz komuś powiedział, grożąc palcem: "Zachowaj się tak a tak publicznie jeszcze raz, a odmówię ci rozgrzeszenia".
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
1 J 5, 16 - nie polecam, aby się modlono
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Odpowiedz do tematu