Forum Rozmaitości (bywa że i) Biblijne Strona Główna


Rozmaitości (bywa że i) Biblijne
Forum serwisu "Rozmaitości Biblijne i nie tylko..."
Odpowiedz do tematu
Ale Piotr nie "informował" !!!
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Leszek napisał:
To ja proponuje jescze zlustrowac sw. Piotra za to ze sie trzy razy zaparl Chrystusa. Innych apostolow co sie pochowali w czasie meki Panskiej tez by warto "przeswietlic". A swoja droga to i terazniejszy Papiez nie ma przeszlosci czystej, bowiem byl w Hitlerjugend, organizacji dosc ekskluzywnej w owczesnych czasach.


Św. Piotr tu troche nie pasuje do towarzystwa, bo on nie udzielal wrogom Chrystusa informacji, co Chrystus robi, gdzie bedzie wtedy a wtedy. To Judasz informowal i na podstawie w koncu niewinnych (przeciez kazdy mogl wiedziec, dokad Jezus chadza wieczorami) informacji Chrystus zostal aresztowany.

Gdyby sie tak zlosliwie przyczepic, mozna by to inaczej zinterpretowac: gdyby Judasz powiedzial szefostwu religijnemu to, co Piotr powiedzial odzwiernej, bylby calkiem w porzadku - dla obrony tajemnicy wolno sie wykrecic od prawdziwej odpowiedzi.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
magda


Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 190
Skąd: Gdańsk
Odpowiedz z cytatem
Nie bardzo to rozumiem. Przecież wszyscy Jezusa znali i do ustalenia miejsca jego pobytu nie potrzeba było Judasza- Jezus przecież nie ukrywał się specjalnie, był osobą publiczną. Nie rozumiem winy Judasza i w ogóle całej sytuacji. Wystarczyło popytać tu i ówdzie gdzie jest Jezus i zaoszcżedzić tych 30 srebrników, czy ile tam tego było.
To samo z ks. Malińskim. Jak można donieść na kardynała, który jest osobą publiczną i i tak każdy wie co i kiedy on robi? Nie mówiąc już o Papieżu... ten to nawet na chwilę nie może się ruszyć żeby go nie widziano. Jaka jest więc rola "donosicieli"?
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailAdres AIM
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Oj, nie zawsze byli paparazzi. A my, choc wszyscy znamy np. prezydenta, nie wiemy, co bedzie robil i gdzie bedzie przebywal dzis o 19-tej. A jeslibysmy chcieli podjac jakies dzialanie wobec jego osoby - np. go zobaczyc - musimy miec informacje od osoby znajacej jego rozklad dzisiejszego dnia.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
magda


Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 190
Skąd: Gdańsk
Odpowiedz z cytatem
A jeslibysmy chcieli podjac jakies dzialanie wobec jego osoby - np. go zobaczyc - musimy miec informacje od osoby znajacej jego rozklad dzisiejszego dnia.

OK, to pytamy tej osoby- ale czemu zaraz nazywać ją agentem?
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailAdres AIM
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Bo to nie byla osoba przypadkowa, tylko juz wyprobowana i wlasnie dlatego zarejestrowana. Sluzby musialy miec pewnosc co do rzetelnosci swojego wspolpracownika. Zanim byl wykorzystany do czegokolwiek, przechodzil procedure sprawdzajaca - wypowiadali sie na jego temat inni wspolpracownicy, zwykle nie wiedzac, ze on bedzie kolejnym wspolpracownikiem. Po takim sprawdzeniu i po stwierdzeniu gotowosci danego obywatela do udzielania informacji obywatel taki byl rejestrowany jako TW. O fakcie rejestracji wcale nie musial wiedziec i nie wiedzial - bo i po co. Jeszcze by sie stresowal. - I dopiero wtedy mozna bylo ze spokojem korzystac z uslug takiego, jak piszesz, agenta. (NB. nazwa "agent" funkcjonowala do 1955 roku - obok "informatora". Potem je zastąpiono "tajnym wspolpracownikiem".) Oczywiscie taki wspolpracownik bywal sprawdzany nawet przez kilka lat po rejestracji, mimo iz mial juz we wspolpracy swoj staz.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
dinx


Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 94
Odpowiedz z cytatem
Leszek napisał:
A swoja droga to i terazniejszy Papiez nie ma przeszlosci czystej, bowiem byl w Hitlerjugend, organizacji dosc ekskluzywnej w owczesnych czasach.


Wprawdzie temat juz przebrzmialy, ale zeby uniknac niescislosci: Organizacja "Hitlerjugend" nie byla ekskluzywna. Wlaczono w nia na sile wszystkie organizacje mlodziezowe, jakie tylko istnialy w III Rzeszy, a ktorych nie rozwiazano z innych powodow. Dlatego ewentualna ocena przynaleznosci do czegos takiego musi byc bardzo ostrozna: czlonkiem HJ mozna bylo zostac automatycznie.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
I znowu cos sie dziwnego dzieje...
tytus


Dołączył: 17 Sie 2005
Posty: 62
Odpowiedz z cytatem
Jakoś z mieszanymi uczuciami przyjąłem wczorajszą informację o zakończeniu lustracji w Kościele. To tak trochę, jakby władza dekretem ustalała, że oto przestał padać deszcz, podczas gdy ten deszcz jeszcze pada - albo że coś jest suche, podczas gdy jest mokre tyle że do suchej nitki Smile

Nie wiem, czemu ma służyć ta ucieczka spod lupy. Wprawdzie biskupi mają dość zadań. Pamiętam opowieści kolegów o katastrofalnym poziomie katechezy, zdarza mi się słyszeć niepozbierane kazania - no ale czy to trzeba aż zaprzestać lustracji, żeby muc się zająć problemami duszpasterskimi, które przecież nie wynikły nagle i jest wiadome o nich od długiego czasu? Przeczytałem sobie te dyskusje na Poligonie między jarutkiem a nitroxem - dokładnie pozycje biskupów reprezentował jarutek: nie możemy robić lustracji, bo musimy pomóc kobiecie pokrzywdzonej przez los. Tylko nikt nie pyta, czy to cały dzień i wszyscy księża muszą tej kobiecie pomagać... Jakieś to takie zniesmaczające. Teraz pasuje wypowiedź Pieronka, ze ludzie czekali na słońce, a wyszedł księżyc. Brrrr....

_________________
tyt
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
Lustracja
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 2 z 2  

  
  
 Odpowiedz do tematu