Forum Rozmaitości (bywa że i) Biblijne Strona Główna


Rozmaitości (bywa że i) Biblijne
Forum serwisu "Rozmaitości Biblijne i nie tylko..."
Odpowiedz do tematu
Widziane z drugiej strony
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Po ruinach zamku spacerują sobie dwa duchy. Jeden mówi do drugiego:

- Ty, te opowieści o żywych to chyba bujdy?

.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
Szczęścia też chodzą parami
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Józek przychodzi do domu niemal wniebowzięty - trafił szóstkę w totka, ale wyczytał to dopiero w gazecie, jadąc z nocnej zmiany. Już w progu na cały głos dzieli się z żoną swoim szczęściem. Ta jednak siedzi przy stole i szlocha:

- Józek, mamusia umarła!

Na to Józek, nie wierząc własnym uszom:

- Cooo???!!! KUMULACJA???!!!
.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
Dobrze wychowany kosciotrup
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Przychodzi do baru kosciotrup:

- Jedno duze piwo i szmate poprosze.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
Slub w zaswiatach
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Stare dobre małżeństwo naturalną koleją rzeczy opuściło ten świat. Kiedy się tam spotkali razem, od razu poszli do św. Piotra z zapytaniem, czy nie dałoby się i tam wziąć ślubu. Św. Piotr pokręcił głową, ale obiecał, że coś się wymyśli - byle uzbroili się w cierpliwość. Po pół roku odszukał ich i nakazał wybrać termin w najbliższych dniach. Oni jednak, zaaklimatyzowani w nowej rzeczywistości, rozmyślili się. Na to św. Piotr:

- Trzeba było wcześniej powiedzieć. A ja jak głupi pół roku na jakiegoś księdza czekałem...
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
Kardynał
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Umarł biedny człowiek - i poszedł prosto do nieba. Stanął przed bramą rajską - a tu rozwijają dywany, po obu stronach stoją chóry anielskie i ćwiczą najpiękniejsze "Alleluja". Nie miał najmniejszych wątpliwości, kto jest bohaterem dnia. Poprawił śmiertelny krawat, ulizał grzywkę i przymierza się, żeby iść równo, samym środkiem czerwonego chodnika. Tymczasem anioł stróż wziął go za rękaw i ciągnie bokiem, wskazując jedyne pozostałe miejsce w skromnej ławce. Biedak, jako że w takiej uroczystości brał udział po raz pierwszy, niewiele protestował i czeka. Nagle zagrały organy, zatrzęsły się witraże, chóry jednym głosem zadęły "Alleluja" - w bramie rajskiej pojawił się kardynał. Nasz znajomy biedak pyta swego anioła stróża:

- To i tu sprawiedliwości nie ma? Na ziemi zaszczyty, tutaj wyróżnienia? A ja musiałem bokiem przechodzić!

Na to anioł stróż:

- Takich jak ty mamy dwudziestu na godzinę. Kardynał się zdarza raz na dwieście lat.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
Ulubieniec mediów
veslao
Site Admin

Dołączył: 15 Sie 2005
Posty: 298
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Pewien znany biskup, którego nazwiska tu nie napiszemy, żeby wyszukiwarki nie wyświetlały niepotrzebnie naszej strony, a który to biskup ten kawał zna, bo mu koledzy powtórzyli - umarł. Nie wnikamy w to, ile wpierw musiał w czyśćcu odsiedzieć, ale ostatecznie poszedł do nieba. Za życia był znany z tupetu - i tu się nim od razu wykazał. Skorzystał, że Pan Bóg był czymś innym zajęty - i zasiadł na Jego tronie. Wśród niebieskiej świty wywołało to nielada konsternację. Nikt nie chciał być nieuprzejmy, ale wszyscy wiedzieli, jak skończył śmiałek, który się już kiedyś do tego tronu przymierzał - od tamtej pory przedstawia się go z ogonem i różkami. Próbowali więc na różne sposoby zasugerować gościowi, by może opuścił tron i zaakceptował swoje miejsce w szeregu. Podchodzili archaniołowie i cherubini - żadnemu się nie udało. Gdy jednak podfrunął do biskupa jakiś skromny duszek i coś mu szepnął do ucha, tego jakby sprężyna wysadziła i pobiegł do drugiej sali. Poważniejsze duchy pozazdrościły małemu, ale i ciekawość ich cokolwiek rozpiera - więc wołają go i wypytują:

- Coś ty mu nagadał, że ciebie posłuchał, a nas nie?

On na to:

- Ja go przecież znam - byłem jego aniołem stróżem. Powiedziałem, że w tej drugiej sali czekają na niego dziennikarze i będzie konferencja prasowa.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
Kawaly cmentarne
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 2 z 2  

  
  
 Odpowiedz do tematu