Forum Rozmaitości (bywa że i) Biblijne Strona Główna


Rozmaitości (bywa że i) Biblijne
Forum serwisu "Rozmaitości Biblijne i nie tylko..."
Odpowiedz do tematu
Smierc i perspektywa wiecznosci
slawek


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 49
Skąd: Kraków
Odpowiedz z cytatem
Ateista móglby wdac sie w taka dyskusje z katolikiem. Jestem moralnie od ciebie lepszy. Zyje uczciwie, pomagam ludziom , czynie dobro i nie chce w zamian zadnej nagrody. Robie to z przyzwoitosci, bo tak mi moja ludzka ateistyczna moralnosc nakazuje. Ty natomiast robisz wszystko, starasz sie, po to by uzyskac zaplate w niebie. Cos za cos. Gdzie twoje czlowieczenstwo.
Literatura, sztuka dostarcza nam barwnych opisów sądu ostatecznego i roztacza wizje wieczności. Czy naprawde jakies wyobrazenie jest nam tak bardzo potrzebne. Tak mysle sobie kim jestem zeby zaprzatac sobie tym glowe. Dlaczego mam bac sie smierci skoro wszyscy przez nia przechodza. To takie naturalne. Dlaczego mam martwic sie tym jak wygląda zycie po smierci skoro tylu wybitnych juz tam sie znalazlo.Troche zaufania i pokory. Przeciez nie planowalem ze sie urodze a jakos poszło bez mojej woli i w sumie jestem zadowolony. W czym tkwi problem i co tak naprawde chcemy sie dowiedziec.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
slawek


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 49
Skąd: Kraków
Odpowiedz z cytatem
Nie pamietam komu przysnil sie taki sen.
sw.Piotr pokazl mu pieklo. Zdziwil sie bardzo. Zobaczyl suto zastawione stoly najwspanialszymi smakolykami i ludzi siedzacych za nimi. Przyjrzal sie blizej i zobaczyl ze ludzie ci maja dluzsze widelce od ramion przyklejone do rak i nie moga zaspokoic glodu. Za chwile znalazl sie w niebie. Sceneria ta sama, tak samo bogato zastawione stoly. Ludzie z tak samo dlugimi widelcami przyklejonymi do rak. Tylko pomysl maja jakis inny karmia siebie na wzajem
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
gosc 008


Dołączył: 11 Wrz 2008
Posty: 9
Skąd: Krakow
Odpowiedz z cytatem
Co do pierwszego z powyższych wpisów.

Nie za bardzo się zgadzam z prezentowanym poglądem. Pachnie mi taką jakąś biernością, aby nie powiedzieć, że i lekką depresją lub obawą przed usłyszeniem czegoś nieoczekiwanego.

Przecież człowiek jako chyba jedyna istota świata biologicznego jest wyposażona w urządzenie do zadawania pytań i próby odpowiadania na nie. Człowiek ma prawo wiedzieć, skąd się wziął i dokąd zmierza. Owszem, nie prosił się na ten świat. Ale skoro jest, pyta o rodziców, pyta o sens swojego istnienia, i w zależności od tego, w czym ten sens widzi, ustala zajęcia, którymi chce się zajmować. Człowiek lubi wiedzieć - ma to w swojej naturze.

Inna sprawa: sam fakt objawienia się Boga jest odpowiedzią na tę potrzebę człowieka - Bóg wie, że człowiek lubi wiedzieć, a przynajmniej powinien to lubić.

A pokora - swoją drogą. Niech się przejawia w otwarciu na prawdę, w nieformułowaniu odpowiedzi przy braku wystarczających przesłanek. Ale na pewno pokora nie ma ograniczać stawiania pytań.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
Smierc i perspektywa wiecznosci
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Odpowiedz do tematu