Forum Rozmaitości (bywa że i) Biblijne Strona Główna


Rozmaitości (bywa że i) Biblijne
Forum serwisu "Rozmaitości Biblijne i nie tylko..."
Odpowiedz do tematu
DRAMATYCZNA NIE-ŚWIADOMOŚĆ NASZYCH KATECHIZOWANYCH
Seba


Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 28
Odpowiedz z cytatem
Witajcie. Miałem ciężki dziś dzień, dlatego zapewne niezbyt stylistycznie to napiszę: We wrześniu miałem praktyki z pewnej szkole średniej...
Zrobiłem ankietę na temat Eucharystii (chciałem w ogóle wiedzieć, na jakim poziomie zrobić uczniom lekcję katechezy o Euch.) i wyszło mi gorzej niż Komisji Episkopatu Polski rok temu, gdy robiła ankiety z młodzieżą wiek: 15-18 lat. Wiem, że u nich wyszło, podobno ok 96% uczniów chodzi na katechezę. Spośród tych 96 % chodządzych 92% wierzy w Boga. Ok 52% (i tu dokładnie nie pamiętam) chodzi co tydzień na Euch. A CO JEST DLA MNIE SZOKUJĄCE...w zależności od rejonów Polski. TYLKO OD 36-18% Przyjmuje w miarę regularnie, lub w ogóle KOMUNIĘ ŚWIĘTĄ.

A U MNIE spośród 92 ankiet tylko 3 osoby (a wiem,że to były dziewczyny i to świetne baburki) CHODZI NA MSZĘ ŚWIĘTĄ PO TO, BY Spotkać się z Chrystusem Eucharystycznym i przyjąć go w Komunii św.
Reszta odpowiadała zaznaczając często, że przychodzą, bo ktoś im tak NAKAZAŁ(najczęściej pisali, że rodzice); Żeby się tylko spotkać ze znajomymi; Rzadziej- by usłyszeć na kazaniu-homilii odpowiedzi na ich trudności życiowe.
W miarę dużo odpowiedzi było, że chcą się pomodlić. Ale na pytanie, jak uczestniczysz w Euch. to baaardzo rzadkie były odpowiedzi, typu: modlę sie z innymi wiernymi, śpiewam i in. A najczęściej poprostu tylko są, bo są...
KOMPLETNIE NIE ZNAJĄ SYMBOLIKI LITURGICZNEJ. A wszyscy odpowiedzieli tylko na jedno pytanie. STUŁĘ- przyrównali do SZALIKA księdza;-) Może i skojarzenie dobre, ale to co najmniej poziom szkoły specjalnej, a takie właśnie katechezy dla dzieci specjalnej troski robiliśmy.
ZASTANAWIAŁEM SIĘ W OGÓLE, PO CO TE WIELKIE PROGRAMY "WAMOWSKIE", po kiego one są?! Ani razu nie zajrzałem do nich, bo to są programy dla osób wierzących, a i tak forma pozostawia wieele do życzenia.
Postanowiłem oczywiście zmienić temat wamowski i zrobić swój i oczywiście m.in. po raz kolejny "wyjść z Egiptu", ale zrobić wypasioną lekcję...z historyjkami, zwyczajami, tradycjami świąt, opowiedzieć im w jaki sposób spuszczano krew z baranków, po co to w ogóle bylo, Oczywiście powiedziałem o Ostatniej Wieczerzy itd. poczytałem Hagadę, Didache, Przyniosłem Mszał-ten gruby...żeby sobie trochę pooglądali...+P.Św.
A i tak tylko w nielicznych klasach spotkałem sie z odbiorem bo normalnie nie ten poziom!!!! QRCZE!! Zbieram jako katecheta owoc zaniedbań i rodziców i samych katechetów, choć wiem, że katecheci są w większości wypadków NIEWINNI.
Jeśli ktoś widział to, co wcześniej napisałem nt tego wydarzenia w mojej parafii, to chciałbym jednak usunąć ten text, gdzie popuściłem sobie wodze mojej irytacji.
Ale chcę napisać,że NIE DZIWIĘ SIĘ, dlaczego TRACIMY MLODZIEŻ, ALBO ŻE UCIEKA Z PARAFII WŁASNIE DO: DOMINIKANÓW, KAPUCYNÓW CZY INNYCH Wspólnot, gdzie jednak jest ta w miarę sensowniejsza formacja. A POTEM PARAFIE KRZYCZĄ, GDZIE SĄ CI WIERNI?!!
ech....ks. moderator tej stronki jest na szczęście wspaniałym ks. i jest wielu takich. Ale czasem poprostu idzie się załamać, co wielu ks. wyprawia z tą młodzieżą w parafiach.
SZALOM!!!!
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
owca


Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 29
Odpowiedz z cytatem
A ja ostatnio wpadłam na taki pomysł, że może lepiej byłoby nie zaganiać ludzi do kościoła, nie nakazywać. Ale właśnie zabronić. Siła przekory jest wielka
Poza tym może to będzie uczciwsze, skoro oni ani nie chcą korzystać z darów Kościoła, ani go budować, to po co każemy im przychodzić?
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
dinx


Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 94
Odpowiedz z cytatem
Święte słowa! Kościół jakoś się źle czuje w atmosferze wolności. Gdy jest prześladowany, funkcjonuje idealnie. Albo to tylko doświadczenie czasów, w których dziwnie trwa to, co podobno się skończyło w 1989 roku. Kościół się nie potrafi znaleźć najpierw w przestrzeni polityczno-społecznej, a po drugie nie dba o jakość kadr. Nieprzemyślane kroki wzorowane na Kościołach w krajach zachodnich (np. przesada w zatrudnianiu świeckich katechetów tam, gdzie mogli pracować duchowni; zwolnienie z wielu obowiązków księży, co doprowadzi do ich rozleniwienia; wprowadzanie świeckich szafarzy Komunii tylko dla zasady, a nie w wyniku realnych potrzeb) może wywołać kryzys. Wprawdzie nasza mentalność jest inna niż na Zachodzie, ale na Zachodzie 50 lat temu też się nikt nie spodziewał krachu - zwłaszcza że Kościół katolicki po wojnie miał wielki autorytet.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
owca


Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 29
Odpowiedz z cytatem
Czasem trudno jest uchwycić granicę między "wychodzeniem do ludzi" (rezygnacja z mentorsko-scholastycznego tonu), które jest konieczne, a kokieterią: "zobaczcie jacy jesteśmy fajni, jak miło być w Kościele".

Jeśli chodzi o katechezę, to w ciągu swoich dwunastu lat edukacji miałam jedną katechezę, która coś we mnie poruszyła i dała do myślenia. Akurat prowadził ją świecki katecheta.
Myślę, że nie chodzi o to, żeby koniecznie duchowni uczyli religii. Lepiej, żeby robili to ludzie, którzy mają do tego talent, charyzmat. Są tacy wśród świeckich.
Natomiast na pewno księża nie powinni zwalniać się z tego co tylko do nich należy: ze sprawowania sakramentów. W tym nikt ich nie może zastąpić.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
tytus


Dołączył: 17 Sie 2005
Posty: 62
Odpowiedz z cytatem
Ale, moim zdaniem, jeśli się rolę księży ograniczy tylko do sakramentów, to przy dzisiejszym zauważalnie mniejszym zaangażowaniu księży w sakramęcie pokuty, zaowocuje to ich zupełnym odrealnieniem. Kazania wtedy dopiero będą wodniste...

_________________
tyt
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
owca


Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 29
Odpowiedz z cytatem
A mnie się nie wydaje, żeby jakość kazań zależała od tego, czy ktoś akurat uczy w szkole. Można uczyć młodzież wcale jej nie rozumiejąc.
Natomiast mam czasem poczucie, że funkcjonuje takie przeświadczenie, że ksiądz jest kimś wręcz istotowo różnym (drugi Chrystus!) niż świecki człowiek. I stąd w mentalności obu stron jest jakaś bariera w porozumiewaniu się. Sakrament pokuty nie musi być jedyną okazją do zdobywania wiedzy o problemach ludzi. Można przecież mieć po prostu przyjaciół, zaprzyjaźnione rodziny, z którymi dzieli się (ich i swoje) zmartwienia. Jeśli się o Bogu rozmawia ze zwykłymi ludźmi bezpośrednio, jak brat, to i kazania chyba potem mówi się inne...
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
owca


Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 29
Odpowiedz z cytatem
Poza tym mi nie chodzi o to, żeby księża w ogóle nie uczyli religii. Tylko, żeby nie musieli tego robić koniecznie nawet ci, którym to nie wychodzi... A tak jest teraz.
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
tytus


Dołączył: 17 Sie 2005
Posty: 62
Odpowiedz z cytatem
O, ja mam takie moze glupie pytanie. Czy ktos sie zastanawial, dlaczego niektorym ksiezom nie wychodzi katecheza? Czy to jest problem wiedzy? Czy podejscia do mlodziezy?

_________________
tyt
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomość
Sivis Amariama


Dołączył: 15 Paź 2007
Posty: 61
Skąd: Bytów / Kraków
Odpowiedz z cytatem
Wiedzy i podejścia, jak u mojego katechety czy katechetki (kobieta była np. kreacjonistką!)
Ogląda profil użytkownikaWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailOdwiedź stronę autora
DRAMATYCZNA NIE-ŚWIADOMOŚĆ NASZYCH KATECHIZOWANYCH
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Odpowiedz do tematu